• w Polsce nie ma zapory, którą by chcieli przekraczać imigranci. To już sensowniejszym pomysłem byłoby tworzenie zasieków i obozów kontenerowych, by zatrzymać Polaków w kraju. Zatrzymać migrantów w domu np. cyklicznie rozrzucając z samolotów banknoty marnowane na pomoc dla Turcji. Organizować loterie dla miejscowych z możliwością wygrania kontenera lub gotówki na zasadzie każdy los wygrywa.Zakładać kibuce eksportujące do Unii.Tak sobie myślę o odwróconej migracji. Migracja jest stara jak świat a narody Europy jak się poczęły. Wszystko za chlebem do sąsiada za miedzą. A z potrzebującym wypada się dzielić nawet okruszkiem.A nie tylko gadać świątecznie jak to robią biskupi nie czyniąc przykładów przez osiedlanie w podległych parafiach migrantów.Wszak to też dzieci Boga i na jego podobieństwo.Dobrem zwyciężajmy zło woła Kaczyński. Gość w dom to Bóg w dom.O kontenerach za drutem jako domu nawet IPN milczy.Z gafami Błaszczak dogania Waszczykowskiego.Kontenery na podobieństwo obozowych baraków to żle się kojarzy w historii chrześcijaństwa. Obawiam się, że czas swobodnego chowania głowy w piasek już minął a kolejne „wypadki drogowe” pokazują bezwzględną rzeczywistość głupoty nic nie robienia i udawania, że nic się nie stało.

    1. neokolonializm pogłębiający korupcję, wojny lokalne i bałagan w Afryce zwiększa determinację uciekinierów i stwarza okazję do wykorzystywania ich migracji do celów politycznych, ekonomicznych i ideologicznych w EU przez kombinatorów wewnętrznych i zewnętrznych; moda na krucjaty nie minęła – one są dwukierunkowe i na tym polega nowość;

    2. wielu sfrustrowanych synów imigrantów, którym udało się osiedlić z powodzeniem kilka pokoleń wcześniej to „zapomniane dzieci” EU, pozostawione na łasce pokątnej edukacji, sponsorowanej przez zdalnie sterowane „systemy nauczania niezależnego” znalazło się na kursie ku konfrontacji i wtórnego wykluczenia, nikt nie ma pomysłu co z tym fantem zrobić, a nieformalne „szkoły nienawiści” mają się nadal całkiem nieźle…

    3. wieloletnie udawanie, że nie ma problemu spowodowało administracyjny bałagan i nie bardzo wiadomo ilu, kiedy i gdzie? – aktualizacja albo organizacja nowej bazy danych jest niezbędna – jak inaczej można kontrolować planowanie osiedlania, zatrudnienia, edukacji i leczenia tych mas ludzkich?

    4. migracji nie da się zatrzymać z wielu powodów i biadolenie nic tu nie pomoże – EU potrzebuje nowych ludzi, żeby móc utrzymać systemy emerytalne a rodziny w EU nie kwapią się do rodzenia większych ilości dzieci, jest bardziej aktualne urealnienie integracji – nie poprzez tworzenie kolejnych gett oraz „no go zone”…

    5. korupcja, brak przejrzystej koncepcji na przyszłość, nie tylko nie dają gwarancji przetrwania ale pogłębiając kryzys wystawiają całą UE na ryzyko powtórzenia scenariusza rozbiorów I RP, który w naszym kraju tak zręcznie i od lat próbujemy wytłumaczyć winą obcych… Czas ucieka a Afryka czeka…

    Image result for drut kolczasty

    Problem uchodźców jest w Polsce jednym z wielu tematów zastępczych i problemów wirtualnych. Podobnie jak ten z „zamachem smoleńskim”. Chodzi tylko o to by międlić jałowo temat bez żadnej możliwości czynów i chęci poważnego podjęcia zadania  klimatyzacja do mieszkania . Taki kolejny temat do nawalania się po łbach dla samego walenia się po łbach.

    Przeciwników imigracji szkoda tu nawet komentować, ale wśród zwolenników imigracji (dp których się zaliczam) jeszcze nigdy nie słyszałem poważnych dyskusji na temat możliwości Polski w jego realizacji. Jak zainicjować procesy integracyjne w większej skali? Na ile trzeba zmienić politykę mieszkaniową, edukacyjną, socjalną, gospodarczą i kulturalną, a nawet mentalną, by w sposób sprawny większą ilość ludzi przyjąć i zintegrować? Do jakiej granicy możliwości możemy ludzi przyjmować? Ile chcemy z budżetu na taką politykę wydać?

    Gdyby spraw uchodźców była przez kogokolwiek traktowana serio to właśnie wokół takich zagadnień ogniskowała się dyskusja. Ale takiej właśnie w ogóle nie słychać.


    votre commentaire
  • Na pewno większość. Myślę że płytę dam radę zrobić sam bo jest dość prosta albo chociaż tak mi się wydaje, sam też dam radę murować z BK. Na dach wiązary będę chciał zamówić ale do pokrycia na pewno wezmę ekipę bo na takich wysokościach mi się nie uśmiecha zabawa z dachem. Liczę też na pomoc rodziny w weekendy ale myślę że i tak zatrudnię sobie kogoś do pomocy na co dzień na godziny ale się jeszcze zobaczy.  budowa na kredyt i budowa "tymi rencami" chyba się nie lubią. warto to przemyśleć. w ogóle warto przemyśleć finansowanie. Kamil, czy jesteś w stanie coś odłożyć, chociażby na stan "0"? kredyt potem trzeba spłacać. Strop chyba będę robił z terivy bo wydaje mi się to łatwiejsze i szybsze niż monolit. Kumpel co sobie buduje domek pareset metrów ode mnie robił właśnie terive i nie zauważyłem aby były jakieś problemy z akustyką ale na razie to ma SSZ. Jak coś robią na piętrze a ja na dole jestem to nie słychać chodzenia czy stukania więc strop taki jest chyba ok. Schody które są akurat w tym projekcie są dość proste do zrobienia a tak jak wcześniej pisałem to chyba sobie zatrudnię kogoś do pomocy bo samemu ta za wiele się nie zrobi a czasem trzeba coś przytrzymać czy zrobić roboty w których musi być dodatkowa para rak. W weekendy przyjadą i bracia do pomocy więc też się podgoni prace.

    Podobny obraz 

    Tynki to tynkarze będą robić ale myślę że jak na równe ściany z BK to dużo tego nie będzie (czyli że nie za grubo tynku) i robota też sprawnie pójdzie to koszt nie powali na kolana. Do wylewek też www będzie musiała wpaść ekipa i to zrobić, bo jak zrobić je na pietrze domu? 

    Wiem że odsetki już się od początku zaczyna spłacać ale będą od kwoty transzy więc z początku za dużo tego nie będzie temu będę chciał mieć pomocnika aby było szybciej. Znajomy w kilka miesięcy zrobił SSZ domu, tzn mu robił teść, szwagier zona pomagała, on jest mechanikiem i ile mógł to też robił przy grubszych pracach a jakoś ich praca nie wyglądała na jakiś szczyt mozliwości w robieniu, można nawet powiedzieć że spokojnie ale do przodu. No ale oni robili cały dzień a ja będę miał do dyspozycji godziny po pracy i weekendy oraz dni wolne.


    votre commentaire
  • normalnie to płot sobie postawić w kształcie prostokąta działki. Od domu teściowej pewnie 3m mogą być bo nie ma okien a ja od granicy śmiało zachowam należyte 4m tak jak trzeba i wszystko będzie się zgadzać. Razem z tym kawałkiem obok będzie ok.900mkw. Ze względu na wąski domek (8m) będzie też miejsce na służebność dojazdu do domu dla sąsiada a mi to nie będzie za bardzo przeszkadzać bo od tej strony na parterze będzie tylko okno do łazienki i z kuchni a na piętrze to już nie ma znaczenia że obok jest dojazd do kogoś domu. Widzę tam jakieś światełko w tunelu na drodze do budowy domu.W tym rzecz, że nie opłaca się innego. Mam obawę że dla tego projektu dobra izolacja nie pomoże aby mieć dobry wynik. W piętrowym domu też nie widzą mi się za bardzo pakiety szybowe szczególnie na piętrze. Pakiety ogólnie są ok ale mają ograniczenia co do powierzchni aby mogły być z szybami o gr.4mm a nie 6mm bo cena ich wtedy znacznie skacze do góry i jest to nieopłacalne. Okna a raczej same pakiety dużo dają jeżeli chodzi o obniżanie rachunków. Będę liczył OZC dla tego domu i się zobaczy co pokaże. Myślę że kiedyś zainwestuję 160 zeta i kupie program PHPP bo mają w tej cenie jakąś wersję starszą a dla kogoś indywidualnego to może być.jako służebność dojazdu więc przy dzieleniu działki dla mnie i żony tą drogę się włączy i zniesie jej granice abym do niej nie musiał trzymać też odległości o wtedy to już kaplica. Więc z niej będę miał formalny zjazd z głównej drogi.

    Podobny obraz

    Na wizualizacji dokładniej pokazałem jak to wygląda i jakiej jest wielkości ta działka w kształcie prostokąta. Oczywiście garaż gdzieś się wstawi aby nie przeszkadzał i nie zajmował za dużo przestrzeni i był praktyczny. To się jeszcze zobaczy jak wyjdzie w praniu. Cieszy mnie że znalazłem sposób jak to ugryźć abym mógł przed budową wydzielić działkę i żeby jej starczyło. Udało mi się to wymyślić więc teraz na spokojnie będę dążyć do tego aby to zrealizować żeby było wszystko ok.Mam WZ na obecną całą działkę ale nie pomyślałem o tym że przy podziale może coś się zmienić i że mogą zmienić WZ. Będę musiał o to popytać. Nie interesowałem się tym bo myślałem najpierw o budowie a potem o dzieleniu ale jak ma sie wydzielić działkę to faktycznie mogą dać na nią inne WZ-y. Ale oby separator  nie było problemów. teraz tak na szybko patrzę na tą WZ i widzę że dach o kącie 25-45st i większym więc już to co w projekcie 22st nie przejdzie ale mogą być 3 kondygnacje naziemne więc nie ma problemu. Zapis jest też taki że domu musi nawiązywać do sąsiednich a z tym to nie wiem bo obok dom teściowej (kostka), z tyłu sąsiad parterowy z poddaszem al o małej zabudowie, od przodu kolejna kostka a z kolejnego boku puste pole na którym nie ma domu


    votre commentaire
  • Dzieci muszą widzieć sens nauki. Dla małych wyzwaniem jest czytanie, pisanie i proste rachunki, ale te wyzwania szybko się wyczerpują. J bym dzieciaki wyciągnął ze szkoły do miejsc pracy rodziców. I nie tylko rodziców. Tezy o odroczonej dorosłości młodzieży są przyznaniem się dorosłych do braku oleju w głowie.

    Młode nastolatki mogą I CHCĄ wykonywać całą masę zadań z „dorosłego życia”. To tylko escaperoom dorośli bronią swoich miejsc pracy przed często lepszą konkurencją. Moim zdaniem trzeba spóbować pogodzić i połączyć starszych o bardzo młodych w życiu społecznym. Ostrożność i przewidywalnie następstw starszych z entuzjazmem i często lepszą znajomością technologii młodszych.Z tego, że ludzie sobie obecnie czegoś nie wyobrażają, nie wynika, że to nie nastąpi. Bankructwo państwa polskiego jest moim zdaniem w perspektywie ok 10-15 lat praktycznie pewne. Ja bym stawiał na początek lat 20tych, gdy skończą się pieniądze zabrane z OFE i dotacje z UE, a demografia będzie zmniejszać ilość pracowników. To oznacza drastyczne zmniejszenie ilości pieniędzy na wszystkie instytucje państwowe, w tym szkoły, strajki nauczycieli itd. Rodzice (przyszli) będą musieli sami pomyśleć co zrobić z dziećmi, a dziadkowie skąd wziąć pieniądze na przeżycie i gdzie znaleźć pracę. Nie można w nieskończoność konsumować kredytów, dotacji, zasiłków, rent i emerytur. Trzeba kiedyś zacząć oszczędzać i inwestować. Najdziwniejsze jest to, że ludzie sobie wyobrażają przyszłość jak przeszłość i są ciągle zaskakiwani. A może to nie jest dziwne? Dlaczego mózg miałby być mądrzejszy od reszty przyrody?

    Nie wiem dlaczego np. współczesna kultura boi się i brzydzi się starości i choroby? Dlaczego nastolatków-młodych nastolatków nie ma w szpitalach (w różnych rolach)? Ja nie mówię o zakaźnych, ale jest cała masa innych.

    Gdyby w Polsce był jakiś przemysł, to gdzie ma młodzież zobaczyć pożytki z nauki przedmiotów ścisłych, ale nie tylko, jak nie w fabryce?Co zrobić w sytuacji, gdy wiedza tak szybko się dezaktualizuje? Zmieniają się nie tylko treści programowe, ale i rozumienie świata i ludzi. Szansę widzę w dialogu. Jak zorganizować lekcje dla dzieci ciekawych świata, pomysłowych, dla których niezwykle ważną grupą odniesienia staje się grupa rówieśnicza, a więc i umiejętność wchodzenia w relacje? Nauczyciele, którzy mają takie cechy i mogliby wspierać dzieci w dojrzałym ich rozwijaniu nie są doceniani. Doceniani są za wiedzę, która szybko traci ważność. Zmiana musi nastąpić nie w ilościowym podejściu do nauki, ale w jakościowym. Nie tak ważne „co”, ale ważne „jak”. Ano tak, żeby zrobić dobry grunt pod przyszłe zdobywanie wiedzy. Dlatego jedyną drogą jest społeczny dialog zakrojony na szeroką skalę. Dopuszczenie wieloobrazu w patrzenie na świat. Dopuszczenie, że nie ma jednej słusznej wiedzy. Jednej dobrej, czy jednej złej odpowiedzi. Ważne jest, żeby escape room konstruktywnie korzystać z wiedzy. Co z tego, że ktoś ma wiedzę, jeśli będzie ją wykorzystywał do niszczenia? Zaryzykowałabym tezę, że dla człowieka naturalnym stanem jest nieustanne uczenie się. Zastanówmy się, jak tego nie psuć.

    Podział na szkołę-więzienie-przechowalnię dzieci na czas pracy rodziców jest zły. Dziciaki powinny najpierw zobaczyć co ich rodzice robią w pracy i samemu spróbowac tych rzeczy a potem iść do szkoły. Oczywiście obie aktywności powinny się przeplatać. Ktoś kto mówi o jakimś odraczaniu zaciemnia problem. Jestem przekonany, escape rooms Warszawa że to nie młodzież chce cokolwiek „opóźniać”.

    Szybko doszło by w Polsce do rewolucji po tym, jak dzieci głośno zakrzyknęłyby, że „król jest nagi” po zobaczeniu jakimi debilnymi sprawami zarabiają ich rodzice na chleb.


    votre commentaire
  • „Zdaniem wielu badaczy Polaków charakteryzuje amoralny familiaryzm” – czy może Pani podać jak wielu jest tych badaczy (2, 20, 200, 2000 czy 20 tys.) ? A najlepiej proszę podać konkretne nazwiska tych badaczy, oraz odsyłacze do ich publikacji, bardzo chętnie się zapoznam, interesuje mnie mocno ten temat. 20 tysięcy (polskich, bo w końcu o sytuacji w Polsce mowa) badaczy zajmujących się jednym tematem i w dodatku zgadzających się, to byłby wyjątkowy widok;)Na to pytanie jest jedna odpowiedź torby papierowe – to pytanie jest bez sensu.

    Człowiek, każdy człowiek, nie jest nigdy czyjąś własnością i stawianie takiego pytania jest alogiczne.

    Jeśli ktoś dalej nie rozumie powyższego (ludzie są uwarunkowani na to, że dzieci są „czyjeś”), to jakby pytać się o to, czyją własnością jest widok gwiazd na niebie.

    Zupełnie inną sprawą jest pomoc dzieciom w osiągnięciu samodzielności papierowe torby– tu można się zastanawiać, czy jest to przywilej czy obowiązek, w jakim stopniu i komu przynależy.

    Co do reszty tego, co pani sygnalizuje – ludzie źli od zawsze usiłują wykorzystać innych i zarówno dla chwilowych jak i przyszłych korzyści gotowi są wykorzystywać także, a może szczególnie tych najsłabszych. To, czy ci najsłabsi – dzieci – są związani z nimi bezpośrednio genetycznie, czy nie, jest im obojętne.I ten Hanuszkiewicz bronił także Balladyny, jego zdaniem, Słowacki (Zapolska) to zbyt wielcy pisarze, aby sprawy trywializować, ukazywać tylko płaską (złą) stronę człowieka. Tak genialni pisarze ukazują złożoność psychiki , postaw itp.Każdy to wie, zna na pamięć. My zaś kochamy wszystkie dzieci, a najbardziej – bozię.

    Reszta nieważna. Tym bardziej nieważna, że ważna jest odpowiedź najważniejsza.

    Czego są bardzo piękne skutki.

    Uroda tych skutków jest jak cios: brutalna.

    Dopóki wszystkie dzieci są nad Wisłą boże, będzie jak jest.

    Naprawdę, u Słowackiego Balladyna i Zapolskiej Dulska to są postacie skomplikowane wewnętrznie, tragiczne… Kto jak kto, ale Hanuszkiewicz wie, co mówi.

    Z drugiej strony wielu innym (szkoda, że tak niewielu…) trudno przejść obojętnie, gdy widzą wykorzystywanie dzieci – zarówno ze względu na ich teraźniejszość jak i swoją przyszłość.

    I teraz OCZYWIŚCIE ci pierwsi wiedzą, że najłatwiej im będzie, jak się podszyją pod tych drugich – i ta zabawa trwa w najlepsze od dawna.

    podaję kilka „podstawowych” pozycji, do których warto sięgnąć (dwie pierwsze dostępne w internecie):

    Czapiński J., Panek T. (2007, 2009, 2011). Raporty: „Diagnoza społeczna”, Warszawa: Rada Monitoringu Społecznego, 

    Wnuk-Lipiński E. (2014). „Polska mała apokalipsa” (w:) Instytut Idei, 5,


    votre commentaire



    Suivre le flux RSS des articles
    Suivre le flux RSS des commentaires