• UE jako wspólnota tworzy organizm o charakterze ekonomicznym... nikt nie spodziewał się, że istnieje scenariusz, w którym czynnik zdrowia będzie tak silnie wpływał na czynnik ekonomii państw stowarzyszonych. Powoływanie się na wcześniejsze zapisy będzie protezą z góry skazaną na niefunkcjonalne schematy i tym mocniej będzie podkopywała zasadność UE.które zostały kilka dni temu zaproponowane, nie są żadnymi nowymi środkami" i że informacje w tej sprawie są "nieprawdziwe" i "trzeba je naprostować". I znowu można po takim zdaniu szefa rządu, i w końcu eksperta od pieniędzy, popaść we frustrację, że jednak w "tej Unii" to niezłe cwaniaki: dwa razy dają to samo.

    Znalezione obrazy dla zapytania: koronawirus usa

    Problem w tym, że nikt nie mówił, że to będą "nowe środki", bo niby skąd miałyby się wziąć?nie będzie Unii, będą narodowe egoizmy, a na tym polu wygrają najsilniejsi a słabi staną się ich wasalami. Polska będzie wasalem Niemiec, Francji, Holandii, czyli tych gospodarek, które produkują dobra finalne i jednocześnie będziemy dużo mocniej narażeni na wrogie działania Rosji, której strategicznym celem jest rozpad Unii Europejskiej. Unia oniegdaj powstała, by Niemcy już nigdy nie stały się supermocarstwem i by dzięki temu nie było więcej wyniszczających wojen na tym kontynencie. Po rozpadzie Unii zagrożenie konfliktami zbrojnymi znacznie wzrośnie. Niemcy zaczną wydawać ze 3% na wojsko czyli 2,5 razy tyle co obecnie. Rosja podkręci swoje wydatki na zbrojenia, a Polska co zrobi? Dołoży 20tys ludzików w Obronie Terytorialnej?

    Budżet Unii Europejskiej niemal w 100% pochodzi ze składek państw członkowskich. Jeśli państwa nie wrzuciły do wspólnej skarbonki dodatkowych czy nowych środków, to oczywiste, że ich tam nie ma. To, co teraz zaproponowała Komisja Europejska, to daleko idące uproszczenie zasady korzystania z niewydanych funduszy. Zawsze tak jest, że z przyznanych pieniędzy część zostaje, a czasem nawet przepada. Może się to wiązać np. z brakiem możliwości uzupełnienia unijnej kwoty "wkładem własnym", co normalnie jest warunkiem koniecznym, by po takie pieniądze sięgnąć. Z takich właśnie "niewydanych" pieniędzy powstała teraz Inicjatywa Inwestycyjna w Reakcji na Koronawirusa.


    votre commentaire
  • Zgodnie z dokumentami, rozprzestrzenianie się koronawirusa w kolejnych miesiącach będzie wpływać na wiele nowych fal choroby COVID-19. Większa liczba przypadków COVID-19 w Stanach Zjednoczonych będzie oznaczała więcej hospitalizacji osób zagrożonych, co może nadwyrężyć system opieki zdrowotnej.

    USA. Pandemia koronawirusa potrwa 18 miesięcy? Tak twierdzi rządpolecam poznanie znaczeń słów języka polskiego i dopiero ich używanie. Pisanie, że "jest szansa", że epidemia potrwa jeszcze 18 miesięcy oznacza, przepychanie kanalizacji   że się na to oczekuje i tego pragnie. Słowo szansa ma bowiem konotacje pozytywne. W kontekście wirusa brzmi to mniej więcej tak, jakbyśmy oczekiwali, że pandemia potrwa długo. W odniesieniu do tych 18 miesięcy raczej istnieje obawa, albo jest możliwe, jest taka ewentualność itd. Synonimów o neutralnym odcieniu znaczeniowym lub używanym w kontekście niepozytywnym jest znacznie więcej. Język polski jest bogaty i proszę czytelnikom  dać szansę na teksty, w których będą mieć właściwe słów używanie.

    "The New York Times" opublikowało dokumenty, które opisują plan działania rządu w czasie pandemii koronawirusa. Mimo że na dokumentach widniały napisy "wyłącznie do oficjalnego użytku" oraz "nie do publicznej dystrybucji lub wydania", w jakiś sposób udało się je udostępnić. Plan zawierał opis m.in. takich kroków, jak zamknięcie szkół i wszystkich uczelni.

    W 100-stronnicowym planie jest zawarta również informacja o przybliżonym czasie trwania pandemii. Mówi się w nim, że to wszystko może potrwać nawet 18 miesięcy lub więcej:


    votre commentaire
  •  juz to tylko troszkę, bo dom budowaliśmy z własnych środków przy malutkim wsparciu banku.ale dlaczego o gwiazdce z nieba. dom to towar luxusowy. jak bugatti czy jacht. na jachcie też możesz żyć - masz tam wc, masz tam jadalnie, sypialnie, tylko trzeba do portu spływać po zaopatrzenie.

    DOM to towar LUXUSOWY. tak jak bugatti. hello, o jakich gwiazdkach z nieba mówisz ?

    bo co innego, jakbyś do przetrwania potrzebowała 30m2 - to jest dobro niezbędne. ale jak nie możesz go mieć, to się płaci opłatę od użytkowania i tyle. 

    tak jak ja piję piwko, to płacę za towar,   http://www.wpiasecznie.pl/ogloszenie/1/8485/udraznianie-rur-piaseczno.html#8485

     

    bałaś się - a mogłaś wziąć - a skąd wiesz co by się stało ? a może ta droga jest ok, którą poszłaś ? jak można mówić, że nie mieszkałam 5 czy 7 lat w domu i te lata są stracone ?! słyszą to twoje dzieci ? każdy dzień w życiu, każda sekunda nie jest stracona 

    Żałuję, bo zawsze miałam mozliwość wzięcia kredytu i się bałam.

    Mamy z mężem swoje firmy przeszło 20 lat i tylko od kredytu wstrzymywało mnie głupie podejście! Moim zdaniem kluczem w tego typu decyzjach jest analiza i racjonalne oszacowanie własnych możliwości. To, że jestesmy narodem, który ceni sobie mieć na własność nieruchomość, swój własny kąt, nie jest niczym złym. Problem polega na tym, że niektórzy ludzie rzucają sie z siłami na zamiary i dlatego jest jak jest. Chęć wyprowadzenia się od rodziców i mieszkania na swoim jest jak najbardziej racjonalna (sam tak zrobilem). Tutaj dla 98% ludzi kredyt jest niezbędny. Tylko, ze często w decyzjach o zakupie/budowie domu posługujemy się emocjami. Myślenie jest takie, ze skoro znajoma para kupila mieszkanie za 500tys to w sumie mnie nas tez stać. Bank daje decyzje pozytywną, a potem oczywiście jest szukanie dodatkowych pieniedzy na wykonczenie itd, co wiąże sie z kolejnymi kredytami. Brakuje tutaj analizy rynku, rozsądnego podejścia do tematu. Osobiscie mam kredyt hipoteczny i spie spokojnie, bo mam na tyle bezpieczna sytuacje, że nawet jeśli ja strace prace, z wynagrodzenia żony bedziemy wstanie to ogarnać. Przez 3 lata placilem za wynajem (czytaj splacalem komus kredyt), jesli ktoś chce to prosze bardzo, ale argumenty przeciwko braniu kredytów - typu śpię spokojnie, do mnie nie przemawiają. A jak wynajmujesz i nagle stracisz prace to co ? Bedziesz spal spokojnie ? Tak czy siak jest to jakieś finansowe obciążenie. 

    Odkładanie przez 10 lat moim zdaniem mija sie z celem, raz jest inflacja zje dużą cześć oszczędności, ceny nieruchomości/budowlanki bedą całkowicie inne. Druga sprawa to, że znam przyklady, że relacje młodych ludzi z rodziną w trakcie oszczędzania mocno się pogorszyły przy wspólnym mieszkaniu. Po co to komu? Jeśli kogoś STAĆ (tak jak pisalem wcześniej, racjonalnie podejście do tematu i oszacowanie kosztów i dochodów) to kredyt jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Można  udrażnianie rur Warszawa  sie cieszyć własnym kątem i czerpać z życia, a dla mnie to jest priorytet. Mam kredyt, jestem ubezpieczony, spie spokojnie a na starość bede miał jakis tam majątek w postaci nieruchomości, która moge sprzedać i kupic/wybudować cos małego na emeryture.

    Teraz wiem ile straciłam lat przez to staropolskie zacofanie...boimy się tego co nowe!

    Co nowe, czego nie znamy to jest złe! A już jak sąsiad to ma , to zło największe! 

    No i całe życie tylko słyszałam, nie bierz, bo będziesz żałować....i załuję, ale tego że nie wzięłam. 

     


    votre commentaire
  • Prawda jak zwykle leży po środku. Nie wiem jak gdzie indziej, ale swego czasu mój rejon nieźle się wyludnił (tak po 2004r) W ostatnich latach sporo ludzi wróciło i mało kto wyjeżdża z młodych, bo jest praca a kiedyś jej nie było nawet za marne stawki. Bliskość Niemiec też swoje robi. Ludzie wolą dojeżdżać 100-150km dziennie w pięciu niż tam mieszkać. Firmy lokalne powstałe bo upadłych fabrykach kupili Niemcy . Za pracę przy automacie spawającym dają ok 20zl brutto, do tego dodatki za soboty, nocne zmiany. Młodzi, bez doświadczenia, po szkołach jak LO zarabiają teraz (bez odciągniętego podatku) ponad 3000zł. Doświadczeni spawacze mają 30zł a spawający w metalach miękkich i więcej brutto/h. Mimo to, zakład zatrudniający 1100 osób ma w tym ponad 300 Ukraińców a ostatnio zauważyłem Hindusów. Pracuje sporo osób na rej CWL, niektórzy sprowadzają się na stałe. Nie ma ekipy budowlanej bez "obcych" Dekarze robiący mi dach też ich mieli. Mimo że są.. ludzie czekają na fachowców, bo jest ich mało a roboty pełno. Gdyby ich nie było ..to dopiero by było czekanie. Gdybym był młodszy, to też bym "obcych" może wziął, ale już jestem za stary na pilnowanie innych a na dodatek z kolegą z którym pracuję nie cierpimy papierochów a ciężko trafić nie palącego budowlańca, szczególnie ze wschodu  Swego czasu były sobie banki które tworzyły miejscową walutę z powietrza. Wytworzoną miejscową walutę dopisywały swoim klientom do stanu ich kont udzielając im kredytów hipotecznych. A jednocześnie nakładały na te umowy filtr: pożyczamy wam złotówki ale umawiamy się że pożyczyliśmy wam franki od Szwajcarów. Oddacie nam złotówki, my uznamy że oddajecie franki. Co do kursu wymiany to się dogadamy (tak jak dogadują się dilerzy z narkomanami w zaawansowanym stadium choroby, pełna dowolność, no nie ? Ale ten wtręt zmącił przekaz opowiadanej bajki, wybaczcie). Klienci nie za bardzo kumający co podpisują podpisywali bo dzięki temu mogli się wprowadzić do domów i mieszkań jak im się wydawało ich własnych no ale od ludzi nie potrafiących czytać ze zrozumieniem nie można wiele wymagać, no nie ?

    W każdym razie fajnie się kręciło dopóki narkomani, tfu, klienci nie wpadli w poważne uzależnienie. Czarodziejska ręka rynku namieszała w kursie wymiany waluty lokalnej do franka (tak sama z siebie namieszała, każdy kto twierdzi że było inaczej jest antysemitą) i się okazało że raty zaczynają boleć. Politycy nakłamali tak jak oni to potrafią (a pamiętacie kampanię wyborczą takiego jednego kandydata z dupy strony ?), zostali w nagrodę za te piękne kłamstwa wybrani a realnie zmieniło się tyle że banki otrzymały ustawowy przywilej dowolnego grzebania swoim klientom w zawartości ich ksiąg wieczystych, tego wspaniałego ledgera który czarno na białym odróżnia prawdziwych właścicieli nieruchomości od właścicieli którym się ich własność uroiła. Czyli robi dokładnie to po co go wymyślono. Bez kredytu hipotecznego pomysł utrzymywania ksiąg wieczystych nie ma sensu, wolni ludzie przekazują swoją ziemię tym którym chcą przy świadkach na łożu śmierci ustnie albo kawałek wcześniej u wynajętej papugi na kawałku papieru.

    Jak by z tymi spadkami nie było: teraz banki siedzące na tych kredytach mogą dzięki ustawodawcy (on tak sam z siebie robi bankom dobrze i wcale nie oczekuje za to wyrazów wdzięczności, a skąd) spokojnie czekać co powiedzą sądy w każdym kolejnym procesie. W lokalnym porządku prawnym importowanym z ZSRR po drugiej wojnie światowej pojęcie precendensu nie istnieje bo urwało by to lewnikom dochody mnożnikami a jednocześnie narobiło bigosu władzy gdyby przez przeoczenie któryś z jej podwładnych wydał wyrok dla władzy niewygodny. Ponieważ te franki ani złotówki nie istnieją ani nie istniały to realnym biznesem w przypadku kredytów hipotecznych jest dostawa klitek w celu realizacji aspiracji klientów w zamian za zgodę klientów na długofalowe ich dojenie oraz oczywiście na ich koszt. Tylko odsetki się liczą, tylko odsetki mają znaczenie. Odsetki za nic, za zgodę systemu na realizację marzeń jego poddanych i to na ich własny rachunek. Boski biznes, prawdziwa i realna władza, konkretny szmal.

    Sądy wydawać będą wyroki. Raz tak, drugi raz inaczej. Nie ma znaczenia w którą stronę. Znaczenie ma że dzięki uprzejmemu i bezinteresownemu ustawodawcy banki mogą wziąć wszystkie umowy które sąd im nakaże przeliczyć na lokalną walutę, popaczkować w MBSy i sprzedać. Bo jeśli nawet interes jest boski to jednak generuje on pewne koszty: sieć placówek trzeba utrzymać, stado papug od tworzenia bibuły, windykatorów trzeba regularnie ochłapami karmić żeby nie powymierali no i oczywiście tą bezinteresowną pomoc od ludzi poważnie zaangażowanych w szerzenie prawa oraz sprawiedliwości w lokalnej krainie też trzeba jakoś zorganizować. Wszystko to kosztuje.

    Gdyby nagle okazało się że przychody z biznesu wynajmowania klientom ich teoretycznie własnych mieszkań staną się mniejsze niż wydatki związane z utrzymywaniem tej pompy ze szmalem w ruchu to banki rzucą MBSy na rynek, MBSy w lokalnym przypadku wzmocnione o przywilej dowolnej manipulacji zawartością ksiąg wieczystych.

    Tania siła robocza i zgniły zachód ? To było w latach 90tych gdzie my na kontrakcie mieliśmy 1/3 zarobków Niemca. Po 2000r zawsze zarabiałem tyle co rodzimy Austriak, Holender czy Brytyjczyk.


    votre commentaire
  • Zamierzam na działce zainstalowac zbiornik na wodę najprawdopodobniej jakiś betonowy, który będzie zbierał wodę z rynien. Mam pytanie czy przed zbiornikiem powinienem zrobić studzienkę, która zbierała by zanieczyszczenia z rynien? Co zrobić w przypadku gdy woda przebierze? Też nad takim zbiornikiem sie zastanawiamy.

    Filtr napewno będzie potrzebny przed zbiornikiem by nie dostawały się liście, nasiona i takie tam. składa się ona z 4 właścicieli, każdy ma 1/4 drogi

    My z kolei jesteśmy na etapie czekania na pozwolenie na budowę, więc czas ruszyć z innymi sprawami.

    Po odebraniu warunków technicznych, i szykowania kosztorysu do kredytu okazało się że zrobienie przyłącza wody i kanalizacji kosztować nas będzie 20 tys pln (padłem) 

    Pytaliśmy innych podwykonawców, raz nawet usłyszeliśmy 26 tys pln

    Nasze pytania są takie:

    1. Czy musimy mieć zgodę od każdego z właścicieli drogi o zrobienie przyłączy czy tylko tego jednego przed którym zryjemy drogę?

    2. Czy jak 2 działki wcześniej sąsiad robił te same media a my podłączamy się właśnie do tego co on kiedyś zrobił, to musimy mu za to płacić dodatkowo?

    3. Czy jest szansa na zwrot jakbyśmy chcieli odsprzedać te przyłącza do spółek odpowiedzialnych za dostarczenie ścieków czy wody?

    4. Czy jak zrobimy to przyłącze to sąsiad przed nami będzie mógł z tego skorzystać? bo jest on niezainteresowany zrobienie tego na pół

    20 tys to kupa szmalu nie lepiej wybudować ekologiczne szambo i studnie? Niby plan zagospodarowania z gminy nakazuje nam podłączyć się do tych mediów. 

    Zrobić u góry rurę przelewową i podłączyć do kanalizy lub systemu skrzynek chłonnych, rowu albo tym podobnych.zrobiła jedną skrzynkę na cztery działki. Pan z Enei na moje zdziwienie tłumaczył, że to dlatego, że to są działki rekreacyjne. A bzdura bo ludzie tam mieszkają cały rok.

    W celu doprowadzenia kabla do mojej działki muszę zatem kopać rów długości około 30 metrów - bo mam pecha być tą skrajną działką. Rów będę musiała kopać w pasie drogi publicznej - tak się to chyba nazywa (tzn. jest droga, potem pas ziemi i potem dopiero ogrodzenia działek). Dopiero jak dociągnę kabel od skrzynki do granicy mojej działki będę się mogła wkopywać w moj własny grunt. Zaznaczam, że za przyłączenie płacę tyle samo co sąsiedzi, którzy mieli skrzynkę w swoich ogrodzeniach czyli w granicy działek.

    Cała ta sytuacja, a także wysokość wynagrodzenia za przyłączenie, którą elektryk (zresztą inny pracownik etatowy Enei) mi zaśpiewał wzbudziła moją podejrzliwośc. a jak wyglada sprawa podziału kosztów tzn. mam działke budowlana , która planuje uzbroic przed budowa. media sa po drugiej stronie  udrażnianie rur Warszawa drogi szutrowej. własciciel sasiednich działek chce skorzystać i dociagnac media do swoich działek w tym samym momencie z tym, ze nie bedzie sie jeszcze budował.

    Doczytałam się, że są już wyroki sądów, że koszty takich przyłączy, które są dokonywane poza nieruchomością będącą własnością przyłączającego się - ma obowiązek pokryć energetyka, wodociągownia itp. instytucje użyteczności publicznej. doczytaj warunki techniczne, zwróć uwagę na punkt mówiący o granicy własności, od tej granicy koszty ponosisz Ty i tylko Ty.

    Odwoływać się możesz, zwłaszcza głośno.... na niewiele się to zda... gorzka prawda.

     

    Do czego chcesz tą wodę używać?


    7 commentaires


    Suivre le flux RSS des articles de cette rubrique
    Suivre le flux RSS des commentaires de cette rubrique