• wychowanie

    „Zdaniem wielu badaczy Polaków charakteryzuje amoralny familiaryzm” – czy może Pani podać jak wielu jest tych badaczy (2, 20, 200, 2000 czy 20 tys.) ? A najlepiej proszę podać konkretne nazwiska tych badaczy, oraz odsyłacze do ich publikacji, bardzo chętnie się zapoznam, interesuje mnie mocno ten temat. 20 tysięcy (polskich, bo w końcu o sytuacji w Polsce mowa) badaczy zajmujących się jednym tematem i w dodatku zgadzających się, to byłby wyjątkowy widok;)Na to pytanie jest jedna odpowiedź torby papierowe – to pytanie jest bez sensu.

    Człowiek, każdy człowiek, nie jest nigdy czyjąś własnością i stawianie takiego pytania jest alogiczne.

    Jeśli ktoś dalej nie rozumie powyższego (ludzie są uwarunkowani na to, że dzieci są „czyjeś”), to jakby pytać się o to, czyją własnością jest widok gwiazd na niebie.

    Zupełnie inną sprawą jest pomoc dzieciom w osiągnięciu samodzielności papierowe torby– tu można się zastanawiać, czy jest to przywilej czy obowiązek, w jakim stopniu i komu przynależy.

    Co do reszty tego, co pani sygnalizuje – ludzie źli od zawsze usiłują wykorzystać innych i zarówno dla chwilowych jak i przyszłych korzyści gotowi są wykorzystywać także, a może szczególnie tych najsłabszych. To, czy ci najsłabsi – dzieci – są związani z nimi bezpośrednio genetycznie, czy nie, jest im obojętne.I ten Hanuszkiewicz bronił także Balladyny, jego zdaniem, Słowacki (Zapolska) to zbyt wielcy pisarze, aby sprawy trywializować, ukazywać tylko płaską (złą) stronę człowieka. Tak genialni pisarze ukazują złożoność psychiki , postaw itp.Każdy to wie, zna na pamięć. My zaś kochamy wszystkie dzieci, a najbardziej – bozię.

    Reszta nieważna. Tym bardziej nieważna, że ważna jest odpowiedź najważniejsza.

    Czego są bardzo piękne skutki.

    Uroda tych skutków jest jak cios: brutalna.

    Dopóki wszystkie dzieci są nad Wisłą boże, będzie jak jest.

    Naprawdę, u Słowackiego Balladyna i Zapolskiej Dulska to są postacie skomplikowane wewnętrznie, tragiczne… Kto jak kto, ale Hanuszkiewicz wie, co mówi.

    Z drugiej strony wielu innym (szkoda, że tak niewielu…) trudno przejść obojętnie, gdy widzą wykorzystywanie dzieci – zarówno ze względu na ich teraźniejszość jak i swoją przyszłość.

    I teraz OCZYWIŚCIE ci pierwsi wiedzą, że najłatwiej im będzie, jak się podszyją pod tych drugich – i ta zabawa trwa w najlepsze od dawna.

    podaję kilka „podstawowych” pozycji, do których warto sięgnąć (dwie pierwsze dostępne w internecie):

    Czapiński J., Panek T. (2007, 2009, 2011). Raporty: „Diagnoza społeczna”, Warszawa: Rada Monitoringu Społecznego, 

    Wnuk-Lipiński E. (2014). „Polska mała apokalipsa” (w:) Instytut Idei, 5,


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :