• działanie

    Dzieci muszą widzieć sens nauki. Dla małych wyzwaniem jest czytanie, pisanie i proste rachunki, ale te wyzwania szybko się wyczerpują. J bym dzieciaki wyciągnął ze szkoły do miejsc pracy rodziców. I nie tylko rodziców. Tezy o odroczonej dorosłości młodzieży są przyznaniem się dorosłych do braku oleju w głowie.

    Młode nastolatki mogą I CHCĄ wykonywać całą masę zadań z „dorosłego życia”. To tylko escaperoom dorośli bronią swoich miejsc pracy przed często lepszą konkurencją. Moim zdaniem trzeba spóbować pogodzić i połączyć starszych o bardzo młodych w życiu społecznym. Ostrożność i przewidywalnie następstw starszych z entuzjazmem i często lepszą znajomością technologii młodszych.Z tego, że ludzie sobie obecnie czegoś nie wyobrażają, nie wynika, że to nie nastąpi. Bankructwo państwa polskiego jest moim zdaniem w perspektywie ok 10-15 lat praktycznie pewne. Ja bym stawiał na początek lat 20tych, gdy skończą się pieniądze zabrane z OFE i dotacje z UE, a demografia będzie zmniejszać ilość pracowników. To oznacza drastyczne zmniejszenie ilości pieniędzy na wszystkie instytucje państwowe, w tym szkoły, strajki nauczycieli itd. Rodzice (przyszli) będą musieli sami pomyśleć co zrobić z dziećmi, a dziadkowie skąd wziąć pieniądze na przeżycie i gdzie znaleźć pracę. Nie można w nieskończoność konsumować kredytów, dotacji, zasiłków, rent i emerytur. Trzeba kiedyś zacząć oszczędzać i inwestować. Najdziwniejsze jest to, że ludzie sobie wyobrażają przyszłość jak przeszłość i są ciągle zaskakiwani. A może to nie jest dziwne? Dlaczego mózg miałby być mądrzejszy od reszty przyrody?

    Nie wiem dlaczego np. współczesna kultura boi się i brzydzi się starości i choroby? Dlaczego nastolatków-młodych nastolatków nie ma w szpitalach (w różnych rolach)? Ja nie mówię o zakaźnych, ale jest cała masa innych.

    Gdyby w Polsce był jakiś przemysł, to gdzie ma młodzież zobaczyć pożytki z nauki przedmiotów ścisłych, ale nie tylko, jak nie w fabryce?Co zrobić w sytuacji, gdy wiedza tak szybko się dezaktualizuje? Zmieniają się nie tylko treści programowe, ale i rozumienie świata i ludzi. Szansę widzę w dialogu. Jak zorganizować lekcje dla dzieci ciekawych świata, pomysłowych, dla których niezwykle ważną grupą odniesienia staje się grupa rówieśnicza, a więc i umiejętność wchodzenia w relacje? Nauczyciele, którzy mają takie cechy i mogliby wspierać dzieci w dojrzałym ich rozwijaniu nie są doceniani. Doceniani są za wiedzę, która szybko traci ważność. Zmiana musi nastąpić nie w ilościowym podejściu do nauki, ale w jakościowym. Nie tak ważne „co”, ale ważne „jak”. Ano tak, żeby zrobić dobry grunt pod przyszłe zdobywanie wiedzy. Dlatego jedyną drogą jest społeczny dialog zakrojony na szeroką skalę. Dopuszczenie wieloobrazu w patrzenie na świat. Dopuszczenie, że nie ma jednej słusznej wiedzy. Jednej dobrej, czy jednej złej odpowiedzi. Ważne jest, żeby escape room konstruktywnie korzystać z wiedzy. Co z tego, że ktoś ma wiedzę, jeśli będzie ją wykorzystywał do niszczenia? Zaryzykowałabym tezę, że dla człowieka naturalnym stanem jest nieustanne uczenie się. Zastanówmy się, jak tego nie psuć.

    Podział na szkołę-więzienie-przechowalnię dzieci na czas pracy rodziców jest zły. Dziciaki powinny najpierw zobaczyć co ich rodzice robią w pracy i samemu spróbowac tych rzeczy a potem iść do szkoły. Oczywiście obie aktywności powinny się przeplatać. Ktoś kto mówi o jakimś odraczaniu zaciemnia problem. Jestem przekonany, escape rooms Warszawa że to nie młodzież chce cokolwiek „opóźniać”.

    Szybko doszło by w Polsce do rewolucji po tym, jak dzieci głośno zakrzyknęłyby, że „król jest nagi” po zobaczeniu jakimi debilnymi sprawami zarabiają ich rodzice na chleb.


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :